Woda z kranu jest SUPER!

W ciągu ostatnich kilku lat powstał jakiś kult picia wody. Ciągle widzę jakieś obrazki  z napisem „otaguj kogoś, żeby przypomnieć mu żeby napił się wody” albo insta story Magdaleny Frąckowiak, w którym mówi, że jak chcemy mieć piękną skórę to „musimy pić minimum 3 litry wody dziennie, bitches.”

No to ja też zaczęłam pić dużo wody i oczywiście z efektami nie można dyskutować. Picie wody jest po prostu super. Najbardziej lubiłam Muszyniankę – bąbelki przepychota. Wypicie dwóch 1,5 litrowych butelek dziennie nie było dla mnie problemem. Tylko, że jak się pije tyle wody ile Królowa Magdalena zaleca to tych wspaniałych muszyniankowych minerałów robi się trochę za dużo. Na to też warto uważać.

Rok temu postanowiłam zrezygnować z kupowania plastikowych 1,5 litrowych butelek z kilku powodów:

  • ciężkie zgrzewki odbierały mi moją niezależność – czułam się jakbym była skazana na łaskę mężczyzn, bo bez wody przecież żyć nie można
  • plastik był wszędzie, a jeszcze wtedy nie miałam mojej magicznej torby na plastik i tworzywa sztuczne więc puste, zgniecione butelki ciągle wypełniały mój kosz
  • trzeba było o tym pamiętać, bo potem na kacu był problem

Warszawska kranówka

Do tego moja mama, mieszkająca w pobliżu filtrów natknęła się w warzywniaku na ulotki promujące warszawską kranówkę. Jako osoba dosyć impulsywna zabrała wszystkie i postanowiła zrobić z tego swoją życiowa misję. Od tej pory każdy jej gość był częstowany kranówą i wychodził z ulotką. Tak właśnie przekonałam się, że od picia wody z kranu nie boli brzuch. Za to od nie picia boli głowa.

Czemu woda z kranu jest super?

  1. Jest za darmo (no prawie). Można naprawdę dużo zaoszczędzić!
  2. Ograniczamy zużycie plastiku
  3. Jest wodą średnio-zmineralizowaną, która dostarcza nam między innymi magnez i wapń.
  4. Woda w kranie musi spełniać normy określane między innymi przez Unię Europejską
  5. Można kupić sobie jedną z tych fancy butelek na wodę i nie mieć poczucia, że to bez sensu. (Ale uwaga z tymi gadżetami, bo to nie jest zero waste jak co chwila kupuje się coś innego, tylko z bambusa.)

Zobaczcie: http://warszawskakranowka.pl/warszawska-kranowka-wiecej-niz-h2o

Tap water w Warszawie

Pojęcie „tap water” na razie dopiero raczkuje w Warszawie, a wodę do stolika dostajemy tylko w niszowych cocktail barach, ale wierzę, że to się zmieni. Nie wstydźmy się poprosić o wodę z kranu w restauracji czy w kawiarni, to przecież nic złego. Odmówią? Trudno. Może po kilku takich zapytaniach dojdą do wniosku, że to nie my jesteśmy skąpymi klientami, tylko to oni nie są wystarczająco eko.

Tu znajdziecie listę miejsc, w których dostaniecie darmową wodę z kranu i nikt nie powie, że musicie kupić krople Beskidu za 6 zł:  http://gdzie.pijewodezkranu.org/

Jeśli macie jeszcze wątpliwości typu:

„Może i ta woda jest ok w momencie poboru, ale potem pokonuje kilometry w rurach i już nie jest tak fajnie.”

„A co jeśli czasem woda z kranu jest brązowa? Bardzo nie super.”

„Ta woda nie dostarcza wystarczająco dużo minerałów.”

Tutaj znajdziecie odpowiedzi ekspertów: http://www.pijewodezkranu.org/

Słuchajcie, nikt nie każe Wam rezygnować z ulubionej wody. Nie chodzi o to, żebyście czuli się jak przestępcy za każdym razem jak kupicie wodę w plastiku, czasem inaczej się nie da. Ale jakby zamienić chociaż połowę spożywanej dziennie wody na kranówkę? Damy radę?

Muszyniankę nadal piję, ale od czasu do czasu. Dla smaku, BO PRZEPYCHOTA.

2 myśli na temat “Woda z kranu jest SUPER!

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.