Zero Waste to proces

Zacząć nie jest trudno, wystarczy jedna mała zmiana by zacząć „przygodę” z zero waste. Brzmi jak kolejny trend, coś nowego, fajny lifestyle. W rzeczywistości jest jednak inaczej. To nie jest moda, która zaraz minie niczym szał na Zumbę, Motorola z klapką czy dieta Dukana. To jedyna słuszna droga jeśli zależy nam na naszej planecie. Łatwo jest zacząć, trudniej w tym wyrwać.

Polecam świetny artykuł, który mówi o procesie jakim jest zero waste. Ile jest w nim wyrzeczeń, wyrzutów sumienia, frustracji, niepowodzeń. Znajdziecie go TUTAJ. Bardzo podoba mi się sformułowanie „Droga do Zero Waste”. To jest droga. Długa, kręta i niekończąca się, ale jedyna słuszna. Nikt nie jest idealny, nie chodzi o perfekcje tylko o świadome wybory i odrobinę odpowiedzialności.

Budujmy świadomość

Moją strategią na prowadzenie tego bloga jest uświadamianie ludzi, że zmiana jest potrzebna i że małe kroki mają znaczenie. Uważam, że sukcesem jest przekonanie garstki osób do używania bawełnianych toreb wielokrotnego użytku. Cieszę się, kiedy dostaje wiadomości od koleżanek gdzie piszą „Ej, a co z eko proszkiem do prania? Co polecasz?” Budowanie świadomości to pierwszy i najważniejszy krok. Niestety, każda zmiana wymaga wytrwałości i dostosowania się. Łatwo jest kupić butelkę na wodę, ale już trudniej ją ze sobą nosić. Moja rada jest taka: róbmy ile możemy. Starajmy się, wyjdźmy ze strefy komfortu, zachęcajmy znajomych, gra naprawdę jest warta świeczki.

Śmieci w Wietnamie

Będąc na wakacjach w Wietnamie (post o ekologicznym podróżowaniu już wkrótce) zobaczyłam ogromne ilości śmieci na ulicach miast, przy drogach, na polach, w Mekongu, w morzu, na plaży. Plastik leży dosłownie wszędzie.

Odkąd w 2018 roku Chiny przestały przyjmować odpady do utylizacji z innych państw, Ameryka i Europa musiały znaleźć innego odbiorcę naszych problematycznych śmieci (głównie plastiku). Padło na Wietnam, Kambodżę i Malezję. Niestety kraje te nie dysponują technologią, która pozwoliłaby na „bezpieczną” utylizacje tych śmieci. Większość odpadów wyrzucana jest do morza lub porzucana na wielkich wysypiskach. Istniejące zakłady utylizacji nie spełniają ekologicznych norm. W Wietnamie mówi się o dioksynach czyli trujących związkach chloroorganicznych, które powstają w procesie spalania plastiku w zbyt wysokiej temperaturze i zanieczyszczają kraj. Turyści też dokładają coś od siebie, ale problem jest bardziej złożony. W pogoni za zyskiem kraje mniej rozwinięte przyjmują śmieci z Zachodu. Kraje rozwinięte są pobawione odpowiedzialności i mogą skupić się na swoich ekologicznych celach. No pięknie! Wszystko pod dywan.

Co możesz zrobić?

Zadanie na dziś: zrezygnuj z jednego plastikowego opakowania. Kup ulubiony napój w szklanej butelce, weź swój kubek do kawiarni, zrezygnuj ze słomki. Zero Waste to proces.

Nie psujmy tego:

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.