Jak kupować mniej?

jak kupowac mniej

Jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłego kupowania. Od podstawowych zakupów spożywczych po ubrania, elektronikę i fikuśne lampki na balkon. Zakupy to nasza codzienność. Jakiś czas temu zauważyłam, że kupując mniej czuję się lepiej. Im mniej rzeczy przynoszę do domu, tym mniej zagraca się moje mieszkanie. Proste! Poznajcie moje sposoby na to jak kupować mniej.

Uważaj na promocje

Od zawsze mówię, że promocje to najgorszy rodzaj manipulacji klienta ponieważ mają sprawić, że dokonamy zakupu impulsywnie. Impulsywnie czyli bez zastanowienia, bez głębszej refleksji co sprawia, że często kupujemy rzeczy które zupełnie nie są nam potrzebne. Co więcej, mogą to być rzeczy, których nigdy nawet nie wykorzystamy, a tylko zalegną w naszej szafie. Zdażyło Wam się kiedyś kupić coś zupełnie bez sensu tylko dlatego, że daliście się skusić na super promocję? Ja na przykład, kupiłam w ten sposób elektryczny masażer do pleców, zestaw do manicure hybrydowego, wielkie pudełko daktyli, które straciły ważność zanim sobie o nich przypomniałam i bazę pod cienie (tak, jest coś takiego i nie, nie jest to potrzebne). 

Miałam ogromny problem z impulsywnym kupowaniem. Często kupowałam, żeby poczuć sie lepiej, poprawić sobie humor. Długo zajęło mi zrozumienie, że impulsywne kupowanie daje tylko chwilowy skok endorfin, których poziom obniży się równie szybko. Pozostanie za to kolejny przedmiot, na który będziemy musieli znaleźć miejsce w mieszkaniu. Udowodniono, że im więcej rzeczy nas otacza tym gorzej wpływa to na nasze samopoczucie. Stąd cały ruch minimalizmu – dla lepszego samopoczucia.

Ciągnąc tę myśl dalej możemy dojść do wniosku, że rzeczy czy czynności, które dostarczają nam szybkiej i nagłej radości wbrew pozorom w dłuższym okresie przyczyniają się do złego samopoczucia. Przykłady? Używki – alkohol, papierosy, narkotyki. Impulsywne zakupy możemy wrzucić do worka z nałogami. Są to oczywiście skrajne przypadki zakupoholizmu ale chciałabym podkreślić że promocje i inne działania marketingowe mają na celu obudzić w nas ten sam mechanizm jaki występuje u osób uzależnionych – impulsywna potrzeba i błyskawiczna gratyfikacja. 

Zastanów się, czy jest Ci to potrzebne

Kiedy już wyrobimy w sobie mechanizm zapalania się lampki ostrzegawczej kiedy widzimy słowo „promocja”, będziemy mogli przejść do następnego etapu. Zastanów się, czy dany przedmiot jest Ci naprawdę potrzebny i np. gdzie będziesz go trzymać. Zmusza to nas do dodatkowej refleksji. Na przykład, jeśli zastanawiasz się czy kupić kolejną świeczkę zapachową zastanów się gdzie dokładnie ją postawisz i czy nie masz już tony innych świeczek. Jeśli chcesz kupić kurtkę zimową zastanów się co zrobisz ze starą i czy naprawdę jej potrzebujesz. To samo można odnieść do zakupów spożywczych z którymi szczerze mówiąc mam największy problem. Zanim wrzucisz do koszyka słoik z pastą tahini zastanów się do jakiego przepisu czy dania jej potrzebujesz, czy wiesz jak ją wykorzystać i czy nie kupujesz jej tylko dlatego, że stoi na półce w dobrej cenie a ty widziałaś ostatnio, że ktoś pisał o tym na instagramie i w sumie to modny dodatek.

Wykorzystuj rzeczy ponownie

Często nie zdajemy sobie sprawy z tego ile rzeczy możemy wykorzystać po raz kolejny. Przykłady? Stara poszewka może być woreczkiem na warzywa, SŁOIKI czy nawet puszki po konserwach (mogą być pojemnikami na świeczki, długopisy czy po prostu wazonami). Fun fact: owińcie je sznurkiem jutowym, a będą świetnie dopełniać minimalistyczne wnętrze.

Zachęcam Was do zabierania własnych toreb na zakupy. Jeśli szukacie dużej i bardzo pojemnej torby, znajdziecie ją tutaj. Natomiast woreczki na warzywa i owoce pomogą wam skończyć z plastikowymi „zrywakami”. Pamiętaj, przed zakupem upewnij się czy nie masz już w domu czegoś co spełni podobna funkcje. Duża niebieska torba z Ikei? Ekstra!

Kupuj rzeczy dobrej jakości

Naprawdę warto inwetsować w rzeczy dobrej jakości, które będą służyć nam latami. Jest to dużo lepsze dla planety niż np. kupowanie nowych butów zimowych co sezon czy wymienianie patelni co kilka miesięcy. Odsyłam Was na świetną stronę Buy Me Once gdzie Tara Button, założycielka poleca nam produkty w 100% sprawdzone i świetnej jakości, takie które mają służyć nam przez lata a producent nie próbuje oszukać konsumenta w celu maksymalizacji zysku. Oczywiście nie zachęcam Was do kupowania rzeczy które będą wysłane z drugiego końca Europy. Chciabym tylko pokazać Wam, że istnieje coś takiego jak ruch świadomych konsumentów, którzy wchodzą w dialog z producentami i pociągają ich do odpowiedzialności jeśli czują się oszukani.

Słyszeliście o celowym postarzaniu produktów? Dany przedmiot jest tylko tak mocny jak jego najsłabsza część. Stałą praktyką wśród wielkich koncernów jest celowe zamieszczanie elementów gorszej jakości np. w żarówkach lub tosterach, żeby te szybciej się zepsuły. Np. Żarówka ma świecić x godzin, ale poprzez dobranie materiałów słabej jakości wiadomo, że dana część zepsuje się dużo szybciej. Żarówka w rezultacie będzie świecić przez mniej godzin niż de facto by mogła. Na co dzień mamy do czynienia z takimi zabiegami. Zauważyliście jak popsuła się jakość ubrań z sieciówek? Ale to, że wszyscy to robią nie znaczy, że my, konsumenci mamy się na to godzić. Jeansy w sieciówce kupimy za 100 zł, w czasie promocji nawet za 59 zł. Z własnego doświadczenia wiem, że takie spodnie zostaną z nami przez kilka miesięcy zanim się rozciągną, rozprują czy spiorą. Wracając po kolejne tanie spodnie, wydamy więcej niż kupując jeansy odpowiedzialnej, etycznej marki oferującej produkty dobrej jakości.

Rób listę zakupów i planuj

Niby proste i oczywiste, ale tak na prawdę, jak często chodzicie na zakupy z listą? Myśle, że ludzie dzielą się na dwie grupy – Ci którzy zawsze mają listę ze sobą i Ci którzy uważają, że szkoda na to czasu (ja). Parę razy zdarzyło mi się zaplanować jadłospis na cały tydzień i pójść na zakupy z dokładną listą na której każda, ale to każda rzecz była mi potrzebna. I wiecie co? To działa, i to ma sens. Zachęcam Was do pokonania swojego wewnętrznego lenia i poświęcenia tych pięciu minut na zrobienie listy. Pomoże wam w tym aplikacja – LISTONIC. Dzięki niej już nigdy nie będziecie wracać do sklepu po masło i nie kupicie zbędnych czipsów (bo na przegryzkę).

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.