Fast Fashion

fast fashion

Przed wejściem na drogę zero waste, ekologia kojarzyła mi się z zakazanymi słomkami, plastikowymi opakowaniami, recyklingiem, ale nie bardzo wiedziałam co mają do tego ubrania z sieciówek, które chętnie kupowałam. Nie za bardzo wiedziałam też co to jest fast fashion. No i co ma wspólnego ekologia z moimi ubraniami? Okazuje się, że bardzo dużo.

Jesteśmy teraz w zakupowym szale. Miliony osób wchodzi do sieciówek widząc -40% czy nawet -50% zniżki obkupując siebie i bliskich, nie zdając sobie sprawy z tego jakie ma to konsekwencje.

Fast Fashion – co to jest?

Fast fashion to masowa produkcja odzieży i moda w tak zwanych sieciówkach czyli sklepach z ubraniami, bądź akcesoriami, które przede wszystkim stawiają na szybkość i niskie koszty produkcji. Są to sklepy, w których możemy kupić „modne” rzeczy w bardzo niskiej cenie. Sieciówki są w stanie spojrzeć na wybiegi mody, a nawet przewidzieć trendy, i w przeciągu tygodni (niekiedy w 24 godziny!) wykorzystać tą wiedzę na stworzenie własnych dużo tańszych kolekcji. Te kolekcje wiążą się z szybką i tanią produkcją tworząc ubrania niskiej jakości, które średnio po kilkukrotnym założeniu trzeba wyrzucić.

Droga Twojej koszulki za 20 zł

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym jaką drogę przebywają Wasze ubrania? Często widzimy na metkach „made in China”- ale co to właściwie znaczy? Jaką drogę przebywa Twoja koszulka z sieciówki?
W największych sieciówkach, średnio od momentu zaprojektowania ubrania do momentu, w którym znajduje się w sklepie mija zaledwie 6 tygodni. Jeszcze 10 lat temu stworzenie produkcji od A do Z trwało (a w niektórych sklepach nadal trwa) około 2 lat!

Co dzieje się przez te 6 tygodni?

  1. Koszulka zostaje zaprojektowana w „głównej siedzibie” sieciówki – zależnie od marki, ale zazwyczaj jest to Europa bądź Stany Zjednoczone.
  2. Model zaakceptowanego projektu wysyłany jest do fabryki – w Chinach, Bangladeszu, Kambodży, Turcji, czy w innych krajach, w których koszt produkcji jest bardzo tani – wiąże się to przede wszystkim z tanią siłą roboczą (często pracują dzieci) i marnymi regułami bezpieczeństwa w fabrykach (w Bangladeszu np. pracownicy dostają około 30 euro miesięcznie pracując nawet po 18 godzin dziennie).
  3. Zanim pracownicy fabryk zaczną szyć, do fabryki muszą dojechać materiały z innego kraju, np. z Uzbekistanu, Pakistanu, czy nawet Brazylii. Nie zapominajmy o tym, że do wyprodukowania koszulki z bawełny potrzeba około 3 tysięcy litrów wody. Ubrania często są też szyte z poliestru – czyli produktu wytwarzanego z ropy naftowej. Za każdym razem, gdy pierzemy takie ubranie, do kanalizacji przedostają się setki tysięcy plastikowych włókien, które trafiają potem prosto do oceanów.
  4. Niektóre koszulki wymagają dodatków lub innych wykończeń – te są wykonywane w jeszcze innym kraju (Chiny, Korea, Turcja, Kambodża itp).
  5. Zapakowana koszulka jest teraz gotowa do podróży do miejsca docelowego, którym zazwyczaj jest Europa lub USA .
  6. Koszulka może się nie sprzedać – i co wtedy? Często niewykorzystane ubrania są spalane, ale nie w miejscu sprzedaży. Są przetransportowane do innych krajów np. do krajów Afrykańskich.

Podsumowując, Twoja koszulka za 20 zł przejechała około 6 tysięcy km, a koszt produkcji i transportu na jedną koszulkę wyniósł około 65 groszy! Przy okazji wykorzystano tysiące litrów wody i paliwa, wyprodukowano kilkanaście kilogramów dwutlenku węgla a setki tysięcy drobinek mikroplastiku wylądowało w oceanie.

Fakty

  • Największe sieciówki wypuszczają około 20 kolekcji rocznie, to prawie 2 kolekcje na miesiąc
  • Produkcja 1 kg tkanin generuje około 23 kg gazów cieplarnianych
  • Produkcja tkanin przyczynia się do zmiany klimatu bardziej niż międzynarodowe lotnictwo i przemysł okrętowy razem
  • Przemysł modowy traci około 500 bilionów dolarów rocznie na wyrzucaniu, spalaniu i nierecyklingowaniu ubrań
  • 1 milion ton odzieży trafia co rok na śmietnik
  • Co trzeci Polak przyznaje, że probuje sobie kupić jakąś nową rzecz raz w miesiącu, a w Stanach kupowanych jest przeciętnie 64 sztuki odzieży na osobę rocznie!
  • Średnia długość życia koszulki z najtańszej sieciówki to 25 dni
  • Przemysł modowy odpowiedzialny jest za 20-35% mikroplastiku w oceanach
  • Pracownicy szwalni i fabryk, w których produkowane są ubrania fast fashion dostają wynagrodzenie poniżej minimalnej stawki krajowej, pracują 7 dni w tygodniu średnio po 96 godzin tygodniowo, w bardzo złych i niebezpiecznych warunkach. Często są to dzieci!
  • Przykładem niebezpiecznych warunków, z którymi muszą mierzyć się pracownicy z fabryk jest zawalenie się budynku Rana Plaza w Bangladeszu – fabryki odzieży do której właściciel nielegalnie dobudował dwa piętra by zwiększyć produktywność. Zginęły 1132 osoby. W fabryce były również produkowane ubrania polskiej marki (możesz przeczytać o tym więcej TUTAJ).

„Eko” rozwiązania w fast fashion

Wraz z bardziej wyedukowanym konsumentem i pod wpływem coraz większej troski o środowisko, niektóre z sieciówek postanowiły zacząć „eko” kampanie. W niektórych sklepach można zwrócić ubrania danej marki i otrzymać zniżkę na kolejne zakupy… ale, nie dajmy się oszukać! To jest chwyt marketingowy, zwykła promocja jaką opisywałam w poście Jak kupować mniej? Co się dzieje z takimi ubraniami, które oddamy? Większość zostaje albo wyrzucona, albo spalona. To tyczy się nie tylko oddawania ubrań z powrotem do sieciówek, ale również oddawania ich do specjalnie przeznaczonych na to miejsc. Nawet jeśli są to fundacje – czasem tych ubrań jest po prostu za dużo, albo są zbyt słabej jakości i nie nadają się na powtórne użycie.

Są też specjalne „eko” kolekcje w sieciówkach, reklamujące ubrania, które są produkowane w „bardziej ekologiczny sposób” bądź są bardziej „eco-friendly” – są to bardzo ogólne wyrażenia, które mogą mieć różne znaczenia. Nie wszystko co wyprodukowane w „bardziej ekologiczny sposób” jest ekologiczne. W ten sposób firmy tworzą iluzję i chwyty marketingowe, które przekładają się na większą sprzedaż, bo idą z popularnym ruchem zero waste. Sprawdźmy, czy nie mamy do czynienia z klasycznym greenwashingiem.

To co zrobić?

Przestać kupować w sieciówkach? Kupować ubrania u lokalnych producentów? Kupować odzież używaną? Tak, są to świetne sposoby! Ale to nie wszystko co możecie zrobić.

Garderoba kapsułowa

Jedno z moich ulubionych rozwiązań, czyli kilka klasycznych, „basicowych” strojów w stonowanych kolorach, które możesz wykorzystać na różne okazje dodając sezonowe dodatki. Nie kupujemy bez namysłu i impulsywnie. Weźmy na przykład czarną basicową sukienkę. Dodaj do niej marynarkę i masz strój do pracy. Dodaj do niej botki na obcasie i naszyjnik – i już masz strój na kolację ze znajomymi.

Nie nabieraj się na promocje

Marki często zawyżają ceny, żeby potem objąć je promocją – czyli tak naprawdę nie dają prawdziwej zniżki na ubrania czy inne akcesoria. Wiem po sobie, że czasem ciężko przejść obok ulubionego sklepu, który ma -40% wypisane na szybach, ale zastanów się czy naprawdę potrzebujesz kolejną bluzkę? Promocje nie muszą być złe, ale kupujmy z głową. Jeśli widzisz coś, co ci się podoba, ale nie koniecznie tego potrzebujesz, poczekaj, aż sklep wystawi to na promocji. Boisz się, że już tego nie będzie jeśli poczekasz? O to tym firmom chodzi! Chcą wykreować w tobie impuls i zachęcić do natychmiastowego kupna.

Przerabiaj ubrania

Masz kilka starych bluzek, których już nie nosisz? Możesz z nich zrobić woreczki na warzywa albo chleb. Bawełniane ubrania nadają się na ścierki, a ze starego swetra można zrobić super rękawiczki! Wykorzystaj stare ubrania na maksa.

No i oczywiście budujmy świadomość. I może to brzmi naiwnie, ale prawda jest taka, że im bardziej konsument jest wyczulony i wyedukowany na temat ekologii tym bardziej te wielkie sieciówki zmuszane są do szukania rozwiązań, które są bardziej eko. I choć jak napisałam wyżej, te rozwiązania niekiedy wiążą się z niepotrzebnymi promocjami, albo mogą nie przynosić znacznych efektów, to jest to jakiś krok w dobrą stronę, który możemy rozbudowywać razem.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.